Farnace libretto

Antonio Vivaldi
"Farnace"
libretto: Antonio Maria Luchini


opracowała: Marianna Oklejak

Drogi słuchaczu oper barokowych: niewątpliwie nie raz, gdy pochylałeś się nad librettem, umysł ci eksplodował, a usta szeptały "ale jak to?". W ramach samopomocy melomanów prezentuję więc ściągę z opery "Farnace" Vivaldiego. Szczęśliwie dzięki pewnej słabości do kina klasy XYZ, z doskonałym "The Room" na czele, czuję się przygotowana do tego zadania. Mam nadzieję, że teraz będzie chociaż dokładnie wiadomo kto z kim, choć pewnie nie "dlaczego?".

O co więc chodzi? Spróbuję wyjaśnić:

 
Farnace, król Pontu - uwertura!
Tak, generalnie jest jak w "Dynastii" - rodowa duma i niezrozumiałe relacje rodzinne.
 
starring:
--------------------

 
 AKT I
---------------------------------------------------------------
 




Mówiąc oględnie, Tamiri nie jest zachwycona pomysłem męża. Farnace usiłuje ją przekonać za pomocą wyzwisk i broni.
 


Tymczasem Pompejusz sprzymierza się z teściową Farnace, Berenice. Berenice nie lubi Farnace, bo jego ojciec zakatrupił jej męża, a następnie uwiódł jej córkę, Tamiri.
Libretto w ogóle eksploatuje bardzo wyświechtany motyw złej teściowej.



Berenice to straszna baba, a żadnej innej pod ręką nie ma. Nic więc dziwnego, że gdy w obozie Pompejusza pojawia się schwytana Selinda, siostra Farnace, dwaj żołnierze w służbie Pompejusza - książę Gillade (po lewej) i dowódca Aquillo (po prawej) natychmiast tracą rozum.


Gillade jest introwertykiem, a Aquillo ekstrawertykiem, więc ten pierwszy więcej będzie cierpieć na boczku, a ten drugi będzie bardziej wprost i kilka razy pod rząd śpiewa "myślę, że odtąd nic tylko będę uwielbiać to piękne liczko, które mnie rani". Selinda usiłuje się uwolnić. Każda usiłowałaby się uwolnić, słysząc taki podryw.

Nasza Selinda w ogóle jest nie w ciemię bita i uwodzi strażników, żeby się uwolnić. Ledwo im powieka drgnie, ale przecież seksapil to tajna broń kobieca, więc ostatecznie...

----------------------------------------------------------------------------
 

Tymczasem Tamiri postanawia sprzeniewierzyć się mężowi i ukrywa syna w grobowcu. Czule się z nim żegna, a dzieciak usiłuje za tym nadążyć.

Pojawia się Berenice. Berenice też ma broń! Tu wszyscy mają broń! to pewnie dzieje się w Ameryce.

Babcia pała żądzą zamordowania wnuka, by zemścić się na zięciu. Tamiri cierpi, tracąc matkę, ale zachowuje hart ducha! To wzrusza Pompejusza.
 

Następnie Pompejusz śpiewa o pogodzie. Czasem dobrze jest po prostu pośpiewać o pogodzie.


 
AKT II
---------------------------------------------------------------
 

Gillade i Aquillo żądają, by Selinda wybrała któregoś z nich. Selinda odmawia. Wiemy, że jej się to nie opłaca. Pożytecznie jest rozgrywać obydwu.



Panowie cierpią i drżą z miłości, oczywiście. To ich specjalność. Wespół zespół, by żądz moc móc zmóc.

Gillade tak kocha, że aż osłabło w nim męstwo. Z czego się nabija wredna Berenice.

Kolejnym skutkiem miłości jest to, że Gillade dużo śpiewa, a szczególnie pięknie brzmi aria o słowiku.

Tymczasem Tamiri łże mężowi, ze zabiła syna i złożyła go w tym oto grobowcu. Farnace jest zdruzgotany, dzięki czemu śpiewa jedną z najsłynniejszych arii barokowych.


Pojawia się teściowa i wszysto psuje. Wychodzi na jaw, że syn żyje! Farnace zamiast się ucieszyć robi żonie awanturę! Berenice za to wyrzeka się córki. Biedna Tamiri kocha i matkę, i męża. Syndrom sztokholmski.
Atmosfera jak w rodzinnym grobowcu.



Tymczasem: grobowiec, nie grobowiec, każde miejsce dobre jest do flirtowania! Gillade i Selinda.


Tymczasem Farnace wdziera się do obozu Pompejusza, aby go zamordować. Groźne straże snują się raz w prawo, raz w lewo i rozsądniej byłoby siedzieć cicho, ale oczywiście właśnie teraz Farnace jak ostatni idiota wydziera się na cały regulator, że mieszka w nim 1000 furii. Gratulujemy rozwagi.




                                        AKT III
          ---------------------------------------------------------------

Pompejusz otrzymuje dwie oferty nie do odrzucenia: pół królestwa za zamordowanie małego lub pół królestwa za jego uwolnienie. Inni pewnie zastanawialiby się, które królestwo większe i ładniejsze i co im się bardziej opłaca. Ale szlachetny Pompejusz jest ponad to!


Farnace tradycyjnie robi żonie awanturę i straszy ją bronią... aż nieoczekiwanie mięknie i przeżywa z żoną chwile czułości.


Chwile czułości, acz innego rodzaju, przeżywa też Selinda. Kolejno z Gillade i z Aquillo. Uprawianie polityki wymaga nie lada poświęceń!
Opłaca się! Obydwaj obiecują uratować dzieciaka, a nawet zamordować Pompejusza i Berenice.


Tak oto Aquillo i Farnace wchodza sobie w drogę i zamiast zamordować Pompejusza, robią z siebie idiotów, tłumacząc się, że tak w ogóle to właśnie tędy przechodzili i widzieli węża wśród kwiatków.
Aha, pewnie jeszcze pytona nadwiślańskiego.


Farnace walczy z Pompejuszem, Tamiri łka, a następnie Vivaldi robi awanturę libreciście, że coś już za bardzo się to wlecze i on nie będzie już komponować więcej muzyki do tej szmiry, bo nie ma na to czasu. W związku z czym Antonio Maria Luchini na szybko dopisuje rozwiązanie akcji, żeby widzowie mogli wreszcie pójść do domu/zjeść etc.



WTEM! WHAM! BUM!
Nie wiadomo skąd pojawiają się wszyscy naraz (zupełnie jak w słynnej scenie na dachu w filmie "The Room", gdy Danny'emu grozi diler narkotykowy). Wszyscy krzyczą, płaczą i wymachują mieczami. Nie trwa to jednak długo i w ciągu pół minuty wszyscy się godzą. Pompejusz zawiera pokój i oddaje rządy Farnace, Farnace godzi się z rodziną, a Berenice w ułamku sekundy pokochuje wnuka i zostaje babcią doskonałą. W jednej chwili spełnia się marzenie wszystkich pacjentów psychoterapii: traumy pokoleniowe znikają jak zły sen. KONIEC, KURTYNA, BRAWA!

KONIEC





 
chor
loader